ZIELONE NA LEGALU

 

Zielone na legalu

Wszyscy którzy mnie znają dłużej niż przez chwilę, wiedzą, że bardzo lubię zabawę słowem. Tworzenie abstrakcyjnych połączeń słownych i nadawanie im nowych znaczeń w zależności od wymyślonego kontekstu… Skoro język polski jest tak elastyczny, czemu z tego nie korzystać? Właśnie w ramach takiej zabawy wymyśliłem hasło „Zielone na legalu”. Myli się jednak ten, kto uważa że nawiązuje ono do jakichkolwiek substancji roślinnych, zmieniających świadomość 🙂 Podkreślam to, bo wiem, że był taki przypadek. Zaskakujące, ale to prawda. Równie dobrze można byłoby przyczepić się do przechodzenia przez pasy na zielonym świetle. Światło jest przecież zielone, a przechodzi się na legalu. Pardon za dygresję…

Pierwotnie miała być to nazwa serii filmów na kanale YouTube mojego przyjaciela – blogera ogrodniczego. Ponieważ kręcenie filmów okazało się dość czasochłonne, hasło zostało chwytliwym hashtagiem, który z czasem przerodził się w nazwę warsztatów ogrodniczych. Na zdjęciu widoczne jest stanowisko warsztatowe firmy W-OGRODZIE – Wojciech Wardecki. Jeśli chcecie zobaczyć o jakiej legalnej zieleni mowa, zapraszam na www.w-ogrodzie.com



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Twitter